Margit Sandemo
Margit Sandemo urodziła się 23 kwietnia 1924 roku w Norwegii. Jej matka pochodziła z szanowanej szlacheckiej szwedzkiej rodziny, ojcem był obywatel Norwegii, nieślubny syn znakomitego pisarza Bjornstjerna Bjornsona. Ojciec Margit żył w bardzo bliskim związku z przyrodą, rodzina osiedliła się więc najpierw w Norwegii. Ten styl życia nie odpowiadał jednak matce Margit, która zdecydowała się na powrót do Szwecji. Margit była wtedy kilkuletnią dziewczynką. Zetknęła się zatem zarówno z tradycją norweskiego środowiska chłopskiego, jak i szwedzką kulturą szlachecką.
Margit dość wcześnie odkryła u siebie nadnaturalne zdolności: widziała postacie umarłych, przewidywała przyszłość, znała myśli innych ludzi.
"Kiedy miałam wybierać zawód, wiedziałam, że musi to być jakaś dziedzina artystyczna" - opowiada Margit. - "Pewnego dnia zdałam sobie sprawę, że wszystkie obrazy mojej wyobraźni to powieści. Miałam już prawie czterdzieści lat, gdy zorientowałam się, że pisanie to moje przeznaczenie. Wielu czytelników pyta mnie, czy wydarzenia, które opisuję w książkach, mają związek z rzeczywistością. Zdumiewające, ale z własnego życia czerpię jedynie elementy i sekwencje dotyczące zjawisk nadnaturalnych. Cała reszta to wytwór mojej wyobraźni. Autentyczne są oczywiście także wydarzenia historyczne, o których ścisłość staram się bardzo dbać, choć zdarzają mi się drobne wpadki.
W mojej twórczości pragnę przekazać czytelnikom wszystko to, co sama uważam za niezwykle ważne: miłość do ludzi, a także do zwierząt, wolność we wszystkich ludzkich wyborach, o ile nie wyrządza się krzywdy innym, a także zrozumienie dla odmienności. Staram się kreować barwne osobowości, zwłaszcza kobiet. Dużo miejsca w moich książkach zajmują zjawiska mistyczne, wręcz o charakterze science fiction.
Staram się, by wszelkie sceny miłosne miały szczególnie delikatny, czuły wydźwięk i dyskretny erotyczny nastrój. Fizyczne spełnienie wcale nie musi, według mnie, dokonywać się "na oczach" czytelników.
Różnorodność wątków i intryg to zasługa mojej wyobraźni. Zdarza się, że drobne wydarzenie, fragment usłyszanej melodii, zdjęcie, słowo rodzą pomysły. Szczegóły akcji tworzę, pisząc. Taka jestem, takie są moje książki".
|